Ciemno czy jasno – jak światło wpływa na rozwój wad wzroku?

Krótkowzroczność jest wadą wzroku, która w ostatnich latach występuje z coraz większą częstotliwością. Jest ona źródłem niepokoju i wielu pytań rodziców dzieci chcących jej zapobiec lub spowolnić jej narastanie. O ile nie możemy wpłynąć na czynniki genetyczne, to na niektóre związane ze środowiskiem a biorące udział w jej nasileniu- tak.
W poprzednim artykule ( tu odnośnik do poprzedniego) pisałam już o diecie. Dziś pora na nasze zachowania i przyzwyczajenia.

Od końca ubiegłego wieku wiadomo, że rytm dobowy światła i ciemności ma wpływ na rozwój wad wzroku. Początkowo stwierdzono, że u dzieci, które śpią przy zapalonym świetle statystycznie częściej dochodzi do rozwoju krótkowzroczności. Dzieje się tak dlatego, że światło prowadzi do wydłużenia osi gałki ocznej, a co za tym idzie nasilenia tej wady wzroku. Jest to wynikiem mniejszego wydzielania dopaminy w mózgu i związanych z tym zaburzeń hormonalnych.

Od niedawna zauważono również, że istnieje inna grupa osób o odmiennej wrażliwości na ekspozycję świetlną w okresie rozwoju gałki ocznej, szczególnie do 2 roku życia. U nich światło wpływa na kształt rogówki, co w konsekwencji prowadzi do nadwzroczności.

Jaki z tego wniosek ?

Starajmy się zachowywać naturalny rytm dobowy światła i ciemności- nie zmieniajmy go sztucznie śpiąc przy zapalonym świetle. Na coraz częstsze występowanie krótkowzroczności  ma również wpływ nasz nowoczesny styl życia. Dzieje się tak dlatego, że coraz większą ilość czasu przeznaczamy na pracę wzrokową z bliska, z 30- 50 centymetrów, na komputerach, laptopach, tabletach, e-bookach, telefonach  komórkowych. Problemem staje się tu tzw. skurcz akomodacyjny. Jest to stan, w którym oko przystosowane do patrzenia z bardzo bliskiej odległości nie potrafi płynnie dostosować się do patrzenia w dal. Skurcz mięśni wewnątrz oka powoduje wtedy zmianę kształtu soczewki a co za tym idzie funkcjonalną krótkowzroczność. Jeśli się go nie rozluźni, dopiero minusowe okulary przyniosą poprawę widzenia.

Jaki jest ratunek?

Ograniczajmy pracę wzrokową z bliskich odległości. Róbmy przerwy patrząc na przedmioty położone gdzie indziej, wyjdźmy na spacer- to zwolni napięcie mięśni odpowiedzialnych za akomodację i widzenie wróci do normy.

Dla krótkowidzów mamy również specjalne ćwiczenia, które rozluźniają napięcie akomodacyjne. Zapobiega to utrwaleniu się nieprawidłowego napięcia układu optycznego oka. Możne je samodzielnie wykonywać w domu, najlepiej w pozycji siedzącej, z wyprostowanymi plecami. A są to:

– wodzenie za przedmiotem w poziomie i pionie, aż poczujemy napięcie mięśni gałki ocznej,
– leniwe ósemki – zaczynamy od lewego górnego rogu i powoli wykreślamy przed sobą ruchami oczu znak nieskończoności –

blisko i daleko – dwa przedmioty umieszczamy na tej samej wysokości nosa, jeden blisko drugi dalej na wyprostowanej ręce i przerzucamy nasze skupienie wzroku raz na przedmiot położony blisko, raz na przedmiot położony daleko,
– patrzenie na czubek nosa bądź na przedmiot bardzo blisko umieszczony przed nosem (zez) – policzmy wtedy do 3 lub do 5
-podczas pracy z bliska obowiązuje zasada 20/20/20, czyli co 20 minut popatrz 20 sekund na obiekt oddalony o 20 metrów,
– patrzenie w ciemność — rozgrzanymi dłońmi przysłaniamy oczy bez ich dotykanie. Następnie patrzymy w ciemność.

Higieniczny tryb życia oraz właściwa dieta są w stanie wpłynąć na nasze widzenie. Zadbajmy o to już od urodzenia.

Dr n. med. Agata Plech, Centrum Medyczne Beskidmed